środa, 16 kwietnia 2014


Polska przedwojenna żyła w czymś 
co można nazwać przedłużonym średniowieczem - 
było to społeczeństwo stanowe - bardzo niesprawiedliwe
duża część ludu nienawidziła tych wszystkich 

których postrzegała jako wyzyskiwaczy czyli pośredników - 
Żydów - mieszczaństwa w ogóle a poza tym ziemiaństwa - 
przy czym ziemiaństwo było trudniej nienawidzić 
bo uosabiało polskość i tradycję do której wielu aspirowało 
więc ta nienawiść była dość zawikłana --
przyszli Niemcy i zrealizowali pierwszą część 
tych ukrytych pragnień - zniknęli Żydzi 
a po wojnie komuniści zrealizowali część drugą -
zniknął polski dwór - symboliczny prymat szlachty i ziemiaństwa 
w genezie dzisiejszych elit i klasy średniej 
jest wstydliwa pokątność
jest wejście do pożydowskich domów - rabowanie dworów
wstępowanie do partii - wszystko moralnie ambiwalentne
masy idą do wojska - do milicji - zapisują się na studia prawnicze
kończą różne kursy - "nie matura lecz chęć szczera"
zajmują nowe pozycje w sposób który dla nich samych
jest moralnie wątpliwy bo odbywa się pod osłoną armii radzieckiej
towarzyszy temu niszczenie dawnych przedwojennych elit
to wszystko była wielka rewolucja społeczna
ale nigdy nie mieliśmy dość odwagi by to uznać
(...) dynamizm naszej klasy średniej jest dziedzictwem tej rewolucji -
to że Polacy są bardziej zaradni niż większość społeczeństw wokół
to jest właśnie ten spryt prostego ludu obtłukującego 

herby z pałacu Zamoyskich i szabrującego poniemieckie miasta
jesteśmy dziećmi tych którzy skorzystali - i nie chcemy tego uznać

wyborcza.pl